- Arrrgh stop! - zrezygnowana oparłaś się o drzewo, które okupywałaś zawsze na długiej przerwie razem ze swoją rudowłosą przyjaciółką, łapiąc się przy tym za głowę i potrząsając nią.
- _____ wszystko ok? - Twoja przyjaciółka popatrzyła na Ciebie nieco zmartwiona, wyciągając przednio słuchawkę z ucha.
- Uh... Tak...
- Znowu fantazjowałaś - zmrużyła oczy obrzucając się tym razem rozbawionym wzrokiem.
- Eh.. no.
- Tego kwiatu jest pół światu kochana, na co Ci koleś co wygląda jak bóstwo jak w głowie ma pusto?
- Ty tego nie zrozumiesz! - wybuchłaś po czym zacisnęłaś usta w wąską linię.
- Nie? - Twoja przyjaciółka zamrugała szybko trzy razy - to po co się ze mną zadajesz?
- No dobra - westchnęłaś zrezygnowana - ej a myślałaś kiedyś...
- Hmm? - ruda brała akurat łyka napoju, co uniemożliwiło jej normalne odezwanie się.
- ....O seksie z nimi? - na te słowa dziewczyna automatycznie wypluła wszystko co miała w ustach i szybko przeniosła zszokowany wzrok na Twoją, zarumienioną teraz twarz.
- ŻE CO?
- No wiesz.. - uniosłaś ręce na poziom klatki piersiowej, po czym w jednej ręce złączyłaś kciuka z palcem wskazującym tworząc z nich "kółeczko" i zaczęłaś wkładać do niej i wyciągać palec wskazujący drugiej dłoni.
- _____ masz gorączkę? - AyLin, bo tak na imię miała rudowłosa, przyłożyła zewnętrzną część dłoni do Twojego czoła, na co od razu odtrąciłaś jej rękę.
- Nie kłam, wiem że myślałaś - burknęłaś, marszcząc brwi - wiem, że nieraz marzyłaś o tym, żeby Hoseok Cię przygniótł do szafek na starym korytarzu.
- Mój Boże... _____ to Ty?
- Aish, chodź już do szkoły zaraz będzie dzwonek.
Tak jak powiedziałaś, ruszyłyście w kierunku szkoły, standardowo chciałyście przejść gdzieś w pobliżu szkolnych bóstw, żeby sobie trochę "popatrzeć". BTS czy jak to tam się owa siódemka nazywała, udawali coś w stylu gangu. Znalezienie ich wcale do trudnych zadań nie należało, wystarczyło wypatrzyć większą grupkę dziewczyn w przysłowiowej "kupie" i bingo, cel namierzony.
- HOSEOK W KOSZULI, WIDZISZ TO?
- Widzę, widzę - odpowiedziałaś zamykając palcem szczękę przyjaciółki.
- Właściwie - starsza nagle ochłonęła zwracając się do Ciebie - kto Ci się najbardziej z nich podoba?
- Nie mam faworyta - wzruszyłaś ramionami, po czym zerknęłaś na koleżankę, po chwili jednak na Twoje usta wpełzł ledwo widoczny uśmieszek - ale właściwie, myślę, że Hoseok.
- YAH! - ruda podniosła głos, uderzając Cię przy tym pięścią w ramie, na co zareagowałaś śmiechem - on jest mój - naburmuszyła się zabawnie.
- To idź do niego i mu to powiedz - zaczęłaś się śmiać jeszcze głośniej - jak pójdziesz dam Ci dychę.
- Głupek - zaśmiała się teraz razem z Tobą.
Odchodząc coraz dalej, rzuciłaś na nich ostatnie spojrzenie i... nawiązałaś kontakt wzrokowy z jednym z nich. Sapnęłaś cicho i przeszedł Cię dreszcz. Jego wzrok był diabelski, przebijał Cię na wylot i mimo, że trwał sekundę, wydawało się jakby czas się zatrzymał.
- Huh? Co jest? - Ruda zauważyła Twoje chwilowe odpłynięcie.
- Um nic... - odpowiedziałaś szybko, zagryzając dolną wargę i przenosząc wzrok na swoje buty.
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*
Po lekcji matematyki, poszłaś z AyLin pod klasę w którym miała odbyć się lekcja koreańskiego. Siedziałyście na ziemi i rozmawiałyście jak zwykle o wszystkim i o niczym, gdy nagle obok was przebiegła płacząca dziewczyna.
- BTS - powiedziałyście w tym samym czasie, po czym zaczęłyście kontynuować rozmowę, gdy nagle zza rogu wyłoniła się grupka chłopaków.
- Oho wywołałyśmy wilka z lasu - powiedziałaś, lustrując chłopaków od stóp do głów.
- Bardzo seksownego wilka powiem Ci - dodała zapatrzona rudowłosa, przez co popatrzyłaś na nią unosząc jedną brew.
- Ał! Ej uważaj jak chodzisz! - Poczułaś nagle jak ktoś nadepnął Ci na stopę.
- Uważaj gdzie siadasz - odszczekał pomarańczowo-włosy, niskim, stanowczym głosem, obrzucając Cię tym samym demonicznym wzrokiem, co na długiej przerwie, nawet się nie zatrzymując.
- Ty! - w błyskawicznym tempie wstałaś - nie pozwalasz sobie na za dużo Ty napuszony fiucie!? - krzyknęłaś poirytowana. Gdy zorientowałaś się że ostatnie dwa słowa powiedziałaś na głos, Twoje serce, zaczęło bić szybciej. Po chwili poczułaś również jak Twoja przyjaciółka przerażona Twoimi słowami ciągnie Cię za rękaw, abyś odpuściła.
Na Twoje słowa chłopak zatrzymał się, a wraz z nim reszta chłopaków, po czym powoli się odwrócił.
- Co Ty powiedziałaś? - popatrzył na Ciebie zimno, miałaś wrażenie jakby wzrokiem rzucał w Ciebie nożami.
- Nie lubię się powtarzać, jak jesteś taki zajebisty to myj uszy czasem - powiedziałaś pewna siebie, jednak czułaś się dziwnie... Skąd nagle u Ciebie tyle odwagi? Usłyszałaś jak Twoja, nadal siedząca przyjaciółka pisnęła ledwo słyszalnie Twoje imię, ciągnąc Cię za rękaw w dół jeszcze mocniej.
- Chyba Ci się coś pomyliło dziewczynko - powiedział po czym razem ze swoim "gangiem" zaczęli do was podchodzić.
- Dziewczynko? - zaśmiałaś się - Uważaj dziadziuniu bo się posypiesz.
Gdy podeszli, pomarańczowo-włosy nachylił się w Twoją stronę, patrząc Ci głęboko w oczy, czułaś się jakby miał Ci zaraz wyssać wzrokiem duszę. Nagle złapał Cię za przedramię, ścisnął mocno i dość brutalnie szarpnął w swoją stronę.
- Wiesz co mogę zrobić z takim kimś jak Ty? - syknął. Na dźwięk jego głosu otrząsnęłaś się z transu, jednak nie zrywałaś kontaktu wzrokowego.
- Nie dotykaj mnie! - wyszarpałaś się z jego ścisku - nic mi nie możesz zrobić, idź się zabaw z miss perfect, to się odprężysz.
- Przecież też tego chcesz - rzucił pogardliwie chłopak.
- CO!?
- Każda tego chce.
- Nie jestem "każda".
- Jesteś, wy wszystkie jesteście takie same - na te słowa zacisnęłaś pięści.
- Nie porównuj mnie do tej suki - wysyczałaś przez zaciśnięte zęby.
Chłopak zmierzył Cie powoli wzrokiem po czym burknął
- Przynajmniej otwiera ryj tylko jak jej dobrze.
Nie wytrzymałaś. Nawet nie wiesz kiedy, nawet nie wiesz jak, to stało się szybko, to był przypływ emocji, biała gorączka. Z całej siły uderzyłaś go zaciśniętą pięścią w twarz, przez co chłopak odleciał w tył, uderzając plecami w szafki po drugiej stronie korytarza. Ten przypływ energii był niesamowity. Od razu ruszyłaś w jego stronę jak rozwścieczony byk. Zniknął korytarz, szafki, zniknęła reszta BTS i Twoja przyjaciółka, jedyne co istniało to Kim Taehyung i potrzeba oszpecenia jego pięknej, nieskazitelnej mordy. Chłopak oszołomiony uderzeniem otworzył oczy, dopiero jak wyciągałaś rękę w jego stronę, nie zdążył zareagować, ponieważ złapałaś go mocno za włosy i bezlitośnie uderzyłaś jego głową o metalowe szafki. Chłopakowi wyraźnie zaczęły uginać się kolana więc obróciłaś go w swoją stronę, złapałaś jedną ręką za kołnierz i przyciskając do szafek zaczęłaś uderzać go pięścią w twarz, jedno uderzenie za drugim aż Twoje kostki zaczęły zmieniać kolor na czerwony. Chłopak zasłaniał się rękami, próbował się bronić, jednak nie udawało mu się to. Nie miał nawet jak otworzyć oczu. Poczułaś mocne szarpnięcie w tył i odruchowo machnęłaś łokciem, uderzając z impetem delikwenta w brzuch. Owym delikwentem okazała się Twoja przyjaciółka która o uderzenia straciła jakąkolwiek możliwość utrzymania się na nogach, jednak gdy już leciała na ziemie, została złapana przez nikogo innego jak przez Jung Hoseoka. Za chwilę poczułaś kolejne, dużo mocniejsze szarpnięcie, po czym zaczęłaś się cofać a Twoje ręce zostały wygięte do tyłu przez dwie osoby, jak się po chwili okazało byli to Namjoon i Jimin. Gdy udało im się Ciebie uspokoić otworzyłaś oczy które zamknęłaś, gdy unieruchomili Cię na podłodze. Twoim oczom od razu na pierwszym planie ukazał się Jimin który nachylał się nad Tobą, trzymając Twoje ręce razem, abyś nie miała możliwości ruszenia nimi, Namjoon i Yoongi odganiali ludzi.
- "Kiedy oni się tu zebrali?" - pomyślałaś.
Po prawej stał Seokjin, rozmawiając z jakimś nauczycielem, JungKook kucał przy siedzącym naprzeciwko, na ziemi Taehyungu, robiąc coś z jego twarzą a po lewej... Hoseok stał przy półprzytomnej, siedzącej na krześle AyLin i wachlował ją zeszytem.
- "To ja to spowodowałam?" Ja... ja nie chciałam - powiedziałaś cicho na co Jimin przyłożył Ci palec wskazujący do ust.
- Ciii, Seokjin próbuje ściemnić, że to był wypadek - wyszeptał czarnowłosy.
- Wypadek!? Przecież wyraźnie widać, że go pobiłam!
- Ciii - powtórzył chłopak, po czym nachylił się bardzo, bardzo blisko. Przekręcił głowę w stronę bardziej Twojej szyi niż ucha, czułaś jego oddech na skórze. Zrobiło Ci się gorąco - Taehyung nic nie powie więc chyba nie chcesz się sama wkopać, co?
A/N: Nie wiem ile rozdziałów to będzie miało (miał być oneshot ale spoko) zobaczymy co z tego wyjdzie.
Have a nice day! ~ :D